Witajcie!

Moja przygoda z rzeźbą zaczęła się w roku 2000. Odbył się wtedy mój ślub i wtedy wszystko było inne. Odbyłem pielgrzymkę do Medjugorie. Stanąłem na ziemi skropionej krwią bratobójczych wojen Bośni i Hercegowiny. Wzgórze Podbrno i góra Krizewatz okazały swą moc. Jaśniejący znak zbawienia, Chrystusowy krzyż i te mocne słowa Jana Pawła II:

krzyz

„Nie dziwcie się[…] jeśli na waszej drodze spotkacie krzyż”

Słowa ledwie wypowiedziane ponad miesiąc przed śmiercią papieża. Następnie słowa do Polaków w Zakopanym pod Wielką Krokwią odnośnie krzyża na Giewoncie:

„Nie wstydźcie się tego krzyża. Podejmijcie krzyż!”

Przychodzi rok 2009 i propozycja wykonania krzyża z okazji 100- lecia parafii Ochotnica Górna. Propozycję przyjąłem z wielką obawą. Były chwile ciężkie i kłopoty wyrastały z pod ziemi. I nieraz musiałem wołać do Boga.

„Boże, który mnie do tej chwili przywiodłeś niewidzialny,
prowadź mnie, i dalej, do kresu mych pragnień,
nie zostawiaj mnie utrudzonego i samego w pół drogi.
Twarz mi wybladła, a myśli moje, jak moje ręce, zwisają bezwładnie.
Boże pozwól, by nowy błękitny świt z utrudzenia dźwignął moje myśli,
a przez blade ręce przepłynął strumień świeżej krwi czerwonej.
Bądź nad moją głową gwiazdą przewodnią.”

kaz1W wyniku kłopotów, niedociągnięć i chęci wykonania dzieła jak najpiękniej, powstały dwa 3 metrowe krzyże z wizerunkiem konającego Jezusa. Pierwszy krzyż powstał z wiązu, wizerunek Jezusa z lipy, gwoździe ze śliwy, korona cierniowa z dębu. Znajduje się w kościele Wniebowzięcia w Ochotnicy Górnej, nad chórem, przed ołtarzem. Drugi krzyż powstał z drewna orzechowego, wizerunek Jezusa z lipy, gwoździe ze śliwy, korona cierniowa z buka. Krzyż znajduje się również w kościele w Ochotnicy Górnej. Umieszczony przy wejściu do kościoła. Pierwszy krzyż dedykowałem Wszechmogącemu Bogu, Maryi i całej mojej parafii. Drugi krzyż dedykowałem jako dar Wszechmogącemu Bogu, za grzechy żyjących i nieżyjących parafian, którzy są rozprzestrzenieni po Polsce, jak i po całym świecie. Z dopiskiem na krzyżu:

„Boże dziękujemy, przepraszamy, Boże prowadź!”

Chcę, by te znaki męki i przyjaźni Boga z człowiekiem, wywyższone przez nas, stały się przepustką do przyszłości i pobłażliwości względem nas. Pomiędzy tymi dwoma krzyżami, na uroczystość 100-letniego odpustu parafialnego, wykonałem rzeźbę Matki Boskiej Wniebowziętej dla księdza biskupa Władysława Bobowskiego, jako dar od całej parafii
. Dziesiąty rok mojej przygody z rzeźbami uznaję przed Bogiem jako bardzo wyjątkowy, i mogę razem z Maryją zaśpiewać

„Raduje sie duch mój w Bogu, moim zbawcy… Wielkie rzeczy uczynił mi wszechmocny.”